Uszyłam koci patchwork.Dużo w nim kratek i krateczek tak jak lubię.

Patchwork może służyć jako kołderka dla kota,co wypróbowałam od razu.Maleństwom bardzo się to spodobało.

Ale nie spodobało się to Mieci,ich mamie :) I natychmiast porwała swoje kotki.

Jednak we własnym pudełku z mamą jest zdecydowanie bezpieczniej :))).
Maluchy to słodkie bliźniaki,urodziły się 1 sierpnia,jeszcze są ślepe.Jeden już znalazł rodzinę,a drugi jeszcze nie....

A tak koci patchwork prezentuje się na ścianie(z tyłu ma naszyte specjalne narożniki aby ułatwić zawieszenie).

Ten patchwork przeznaczony jest na nagrodę dla najpięknieszego kota w kategorii kota domowego na Wystawie Kotów,która w ten weekend odbędzie się w Sopocie.

Zapraszam!
Oj przesliczny ten patchwork!!! Będzie niesamowita nagrodą :) Też uwielbiam krtateczki wszelkiego rodzaju :)
OdpowiedzUsuńDziękuję Violetko :),mam nadzieję,że ten patchwork spodoba się kotu ;D.No i jego właścicielom też!
OdpowiedzUsuńCzarowne dzieło! Takie ładne, kolorowe, wesołe i z ciepłem domu!
OdpowiedzUsuńWitam Bajko!:) Bardzo się cieszę, że dzięki uprzejmości pewnej miłej osoby, która zechciała mi pomóc, mogę wreszcie komentować na blogspocie:) A szyjesz tak śliczne rzeczy, że dotąd było mi żal, że nic nie mogę pod notką wpisać. O, ta makatka np. z kotkiem - cudna!:) Nie ma to jak patchworek, prawda? Daje tyle możliwości i radości twórczej:) Tylko szyć!
OdpowiedzUsuńCieplutko i również twórczo pozdrawiam, Ewa:) http://patchworld.blox.pl/html
Jest po prostu CUDNY !!!
OdpowiedzUsuńPatchwork jest wspaniały!!!
OdpowiedzUsuńAle prześliczne masz też prawdziwe koteczki! Te maluchy mają taki ciekawy kolor?! A widać, że ich mama jest czarna.... ;-)
Dziękuję wszystkim za odwiedziny i miłe słowa :)
OdpowiedzUsuńArysko-kotki są czarne jak ich mama,ale z lekkim odcieniem siwego-być może po tacie,chociaż jest on nieznany...
Może jak urosną będą czarne?
Ewo-szkoda,że tak krótko widziałyśmy się w Gdańsku :)