wtorek, 2 marca 2010

Już marzec!

Narzuta skończona!Do kompletu dorobiłam poduszkę i taki zestaw prezentuje się moim zdaniem niczego sobie:)


Dziękuję za wszystkie zachwyty,bardzo się cieszę że mój nowy patchwork się podoba :)
Motywuje mnie to szycia następnego.
Pikuję na starym łuczniku,używam stopki do haftowania i cerowania,a ząbki transportera przykrywam taką specjalną nakładką.Kiedyś pikowanie takich wzorów wydawało mi się baaardzo skomplikowane,a teraz mogę powiedzieć,że to lubię.Im większy patchwork tym oczywiście trudniej manewrować nim pod maszyną.Najmniej lubię pikować po szwach-to jest niestety bardziej męczące niż różne esy-floresy.Marzy mi się ręcznie pikowany duży patchwork.To dopiero jest dla mnie mistrzostwo!Może kiedyś podejmę takie wyzwanie:)
Z patchworkiem się udało,ale niestety marzec i marcowa pogoda dały mi wczoraj w kość!
W marcu jak w garncu,a roztopy na wsi-masakra!Z każdym dniem coraz gorzej.Nawet nie pokażę jak teraz wyglądają nasze drogi,bo jeśli zajrzałby tu ktoś marzący o sielskim życiu na wsi-na pewno by natychmiast zrezygnował.Zdecydowanie bardziej wolę opady śniegu,nawet zaspy od tego co mamy teraz!Wrrrrrr.....
A do szkoły 2,5 km :)Ani przejść,ani przejechać się nie da ........
Ale kto by tam w mieście mieszkał!

11 komentarzy:

  1. Narzuta i podusia piękne. To pikowanie wydaje mi się wyższym stopniem wtajemniczenia. Tobie wyszło super! Jestem pod wrażeniem.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dokładnie, też mi się wydaje, że takie pikowanie to wtajemniczenie trzeciego stopnia :)) Nawet sobie nie marzę, że kiedyś będę TAK umiała. Narzuta i poduszka prześliczne, po prostu rewelacja! :)) Pozdrawiam również z wiosennej wsi, no bo kto by tam mieszkał w mieście? ;)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Twoja narzuta jest cudowna! Patchwork z każdym dniem mnie coraz bardziej wciąga więc takie inspiracje jak Ty są mi potrzebne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudny komplet!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Nieustannie podziwiam kolory na Twoim patchworku! A pikowanki wyszły prześlicznie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Komplet jest super. Teraz zabierzesz się za pikowanie narzuty z kotami?
    My też toniemy w błocie, ale kto by chciał mieszać w mieście.

    OdpowiedzUsuń
  7. Sąsiadko! Toż to majstersztyk! Piękna narzuta!
    Pozdrawiam z zabłoconego lasu...

    OdpowiedzUsuń
  8. wspaniałości!!!! Komplet cudowny!!! Pieknie, uszyty, bajecznie przepikowany... Bajka po prostu!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Przepiękna praca!:)Jako zaprzysięgła miłośniczka patchworka...jestem naprawdę zachwycona:)!!!Pozdrawiam cieplutko, Ewa:)!

    OdpowiedzUsuń
  10. Baaardzo Wam wszystkim dziękuję za te miłe słowa.Mam nadzieję,że nie przewrócą mi one w głowie;)Więc,żeby nie popaść w samouwielbienie szyłam dziś kołderkę za 1 uśmiech.A będzie o niej w następnym poście:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Prace jakie tworzysz sa bardzo ladne ,
    zycze dalszych sukcesow, pozdrawiam , W,

    OdpowiedzUsuń