Udało się! Skończyłam kieszonki dla Marysi.Zdjęcia oczywiście takie sobie,ale innych nie będzie.O tej porze tylko takie mogę zrobić,a jutro rano makatka wyrusza do Marysi.
Nie mam już dziecięcego łóżeczka,więc nie mogę zrobić przymiarki.Prezentacja jest więc w wersji podłogowej.

Chyba się spodoba?
Dziękuję za miłe komentarze z porzedniej odsłony:)
Makatka śliczna!!! Piękna, kolorowa.... Obdarowana będzie z pewnościa zachwycona!!!
OdpowiedzUsuńjesli o mnie chodzi, podoba mi się straszecznie. cudenko !!
OdpowiedzUsuńPrześliczna, kolorowa makatka:)! Oj, musiałaś się Bajko nawywijać na maszynie, żeby te cudne szczególiki dopracować:) Ale jaki tego efekt!!! Cieplutko pozdrawiam, Ewa:)
OdpowiedzUsuńMarysia jest wniebowzięta:)))Szczególnie podoba się jej Panienka z Okienka:)) Juliusz też był zachwycony, (próbował mnie przekonać, że to prezent dla niego:))))
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję:))
Pozdrawiam serdecznie,
Marta
Śliczna makatka!
OdpowiedzUsuńI motto masz super- w pełni odzwierciedla moje podejście do szycia.
Makatka jest taka barwna i radosna:)
OdpowiedzUsuń